Lama Yeshe
Wprowadzenie do tantry. Przekształcenie pożądania
„Gdy Wprowadzenie do tantry Lamy Yeshe ukazało się po raz pierwszy, było to jak iluminacja, wizja wspaniała i bogata, na którą wielu ludzi oczekiwało przygotowując się przez długie lata. Nawet dzisiaj, czytając książkę ponownie, jestem pod wrażeniem przejrzystości i bezpośredniości myśli Lamy Yeshe. Opisy podstawowych praktyk i ich kolejnych etapów są istotne i kompletne. Nie znam żadnego innego dzieła dotyczącego tantry, w którym zrobiono by to lepiej.”
„Wielu ludzi ma błędne wyobrażenie o tantrze. Jasne i precyzyjne objaśnienia Lamy Yeshe, będące owocem lat studiów i jego własnej praktyki, rozwiewają te wyobrażenia. Odzierając tę starodawną tradycję z mistycyzmu, Autor odnosi ją do życia we współczesnym świecie i pokazuje, w jaki sposób tantryczna praktyka, właściwie wykonywana, może przekształcić brak zadowolenia i przywiązanie w pełną błogości i współczucia mądrość.”
„Najlepsze dzieło wprowadzające w tantrę buddyzmu tybetańskiego, jakie jest dostępne.”
„Żaden inny przedstawiciel tej tradycji nigdy nie mówił o tantrze tak przejrzyście, spójnie i prosto. Nikt nie podsumował istoty tantry tak dobrze, jak Lama Yeshe robi to w niniejszej książce.”
LAMA YESHE, uznany szeroko za jednego z najbardziej innowacyjnych i inspirujących mistrzów buddyzmu tybetańskiego, jacy nauczali na Zachodzie, założył międzynarodową Fundację na Rzecz Tradycji Mahajany (Foundation for the Preservation of the Mahayana Tradition). Inne jego książki to: Energia mądrości. Podstawowe nauki buddyjskie, Błogość wewnętrznego ognia. Praktyka serca sześciu jog Naropy oraz Tantryczna droga oczyszczenia. Joga Heruki Wadżrasattwy.
Tłumaczenie: Filip Majkowski
Format: A5
Liczba stron: 200
Cena: 43 zł
W sprzedaży: od 29 lipca 2009
Fragmenty książki
Nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale w każdym z nas jest nieograniczone źródło energii zarówno męskiej, jak i żeńskiej. Tak wiele z naszych problemów powstaje ponieważ albo nie jesteśmy świadomi, albo dusimy to, co mamy w sobie. Mężczyźni usiłują ukryć swoją kobiecą stronę, a kobiety boją się pokazać swoją męską energię. W rezultacie zawsze czujemy się odcięci od czegoś, czego potrzebujemy. Nie czujemy się całością i w związku z tym kierujemy się z oczekiwaniem w stronę innych ludzi, poszukując cech, których nam brakuje, w nadziei, że będziemy mieli jakieś poczucie pełni. W efekcie duża część naszego zachowania jest skażona niepewnością i zaborczością. Tak naprawdę wszystkie problemy świata, od niepokoju pojedynczej osoby do wojen między narodami, można sprowadzić do tego poczucia braku pełni.
Jeśli to konieczne, wielcy jogini i joginki mogą spędzić całe lata w odosobnieniu i nie odczuwać samotności. My natomiast możemy się czuć przytłaczająco samotni, jeśli rozstaniemy się z naszym chłopakiem czy dziewczyną nawet na jeden dzień! Dlaczego istnieje tak wielka różnica między nami i joginami? Ma to związek z naszymi własnymi wewnętrznymi energiami – męską i żeńską. Dopóki są one niepełne i brak im równowagi, będziemy rozpaczliwie pragnąć towarzystwa innych i nie będziemy mogli czuć się usatysfakcjonowani. Gdyby zaś nasza wewnętrzna męska/żeńska mandala była kompletna, nigdy nie odczuwalibyśmy w ogóle bólu samotności.
Esencją tantry jest umiejętne radzenie sobie z przyjemnościami. Osoba nadająca się do praktykowania tantry, to ktoś, kto potrafi radzić sobie z przyjemnością i dla kogo pojawienie się przyjemności staje się sprzyjającą sytuacją do osiągnięcia wyzwolenia. Taka jest tantryczna osobowość. Jeśli ktoś wie tylko jak być nieszczęśliwym, tantra nie będzie dla takiej osoby rozwiązaniem. Jak reaktor atomowy bez paliwa, ktoś taki nie będzie miał środków, które mógłby użyć do niezbędnych transformacji.
Pokłady przyjemności istnieją już w tym naszym ciele. Jest to jeden wielki powód, dla którego to ludzkie ciało uważamy za tak cenne. To, czego nam potrzeba, to zręczny sposób obudzenia, a następnie spożytkowania tych pokładów, aby zapewnić idealne szczęście nie tylko nam samym, ale też wszystkim innym. Aby to uczynić, musimy nauczyć się zerwać z nawykiem odnoszenia się do naszych życiowych doświadczeń za pomocą nieszczęśliwego umysłu i naszych zwyczajowych, żałosnych projekcji. Musimy zrozumieć, że sami tworzymy wszystkie ludzkie problemy. Nie powinniśmy obwiniać społeczeństwa o nie; nie powinniśmy winić naszych rodziców, ani naszych przyjaciół; nikogo innego nie powinniśmy obwiniać. Nasze problemy są naszym własnym wytworem. Ale podobnie jak jesteśmy twórcami naszych własnych problemów, tak samo jesteśmy też sprawcami naszego własnego wyzwolenia, a wszystko, co potrzebne jest do uzyskania tego błogiego wyzwolenia, zawarte jest w ciele i umyśle, które posiadamy dokładnie w tym momencie.
Istnieje ogromna różnica między zespoleniem tantrycznym, a zwyczajnym kontaktem seksualnym. Jak bardzo różne są te dwa stany możemy jasno zobaczyć, kiedy przypomnimy sobie, że w czasie ostatniego etapu praktykujący rozpuścił już wiatry energii w swoim centralnym kanale, doświadczając dzięki temu tych samych mentalnych i fizycznych zanurzeń, które pojawiają się w chwili śmierci. Dopóki nie wejdziemy w te przypominające śmierć doświadczenia z pełną świadomością i kontrolą, dyskusja o tantrycznym zespoleniu będzie farsą. Ponadto, podczas gdy w zwykłym stosunku seksualnym to mężczyzna wchodzi do ciała kobiety, tak w prawdziwym tantrycznym zespoleniu to energia kobiety przenika do mężczyzny!

