ul. Tarnowska 2, 00-965 Warszawa 505-584-458 kontakt@norbu.pl

Hifiman HE300 - Review

Hifiman przeszedł długą drogę od swojego pierwszego wejścia na rynek słuchawek. Początkowe HE-5 w wersji drewnianej to wciąż bardzo efektownie wyglądające słuchawki, ale pod względem jakości dźwięku są one dość odległe od tego, co Dr. Fang proponuje w swojej ofercie. Być może intrygujące jest to, że HE6 wciąż są flagowcem, ponieważ HE500 skradły jego chwałę dzięki łatwiejszej do wysterowania ortodynamicznej konfiguracji, która czyni je niemal przenośnymi w niektórych przypadkach, a także dzięki znacznie cieplejszemu i mniej męczącemu SQ. HE4 również dał Hifimanowi oparcie na terytorium mid-fi i bardziej muzykalną, łagodną prezentację v-cruve, a także pozwolił na zmniejszenie wagi przy cenie poniżej 500$.

Jednak to pojawienie się HE300 jest dla mnie najbardziej znaczącym posunięciem od czasu wprowadzenia HE500. Znaczącym z kilku powodów, z których najważniejszym jest przejście z technologii ortodynamicznej na technologię dynamicznych przetworników, a drugim jest bardzo ważny punkt cenowy - zaledwie 300 dolarów. Z takim zestawieniem HE300 są teraz mocno zakorzenione w mid-fi i stanowią ogromną furtkę dla potencjalnych nabywców, którzy normalnie myśleliby o Sennheiser HD600 / 650 lub jednej z serii słuchawek Grado Prestige. Moje nadrzędne wrażenie po przetestowaniu tych słuchawek jest takie, że HE300 rzeczywiście plasują się gdzieś pomiędzy tymi zakresami i są bardzo godnym konkurentem, aczkolwiek w bardzo konkurencyjnej kategorii.

HE 300 uderzające w srebrze i czerni

Pierwszą rzeczą, którą zauważysz w HE300 jest kolor. Wszystkie poprzednie modele przyjęły w ciągu ostatniego roku drogę czarnego, fortepianowego, hartowanego plastiku, który jest elegancki i stylowy, ale być może brakuje mu indywidualizmu, ponieważ wszystkie mają taką samą obudowę. HE5-LE, 500, 4 i 6 mają taką samą obudowę, kolor i design. Z drugiej strony HE300, mimo że ma taką samą obudowę, posiada efektowną srebrną obudowę i kontrastujący czarny skórzany pasek, co wyraźnie odróżnia go od reszty. Nie jest trudno dojść do wniosku, że przejście z ortodynamiki na dynamikę dla Hifimana musiało pociągnąć za sobą coś, co wyróżni tę decyzję i kolor jest najwyraźniejszym przykładem tego myślenia.

Samo opakowanie to normalna rzecz w Hifimanie, bardziej podobne do HE5-LE niż HE6, z ładną satynową wkładką. Nie widzę powodu, aby to zmieniać, choć zauważyłem, że zewnętrzna pokrywa lekko łuszczy się przy zawiasach, więc dbajcie o swoje pudełko, jeśli chcecie, aby było waszym eksponatem.

Ponieważ jest to zasadniczo ta sama konstrukcja, to nadal posiada te same śrubowe złącza u podstawy kubków. Nigdy nie byłem zwolennikiem tych połączeń i jeśli sprawdzicie moje poprzednie recenzje HE6 zauważycie, że wspominałem o nich wcześniej. Są one niewygodne i powodują problemy ze skręconym okablowaniem, jeśli nie mamy pod ręką szczypiec, aby je ładnie dokręcić.

Te złącza

Są chyba zbyt zagłębione, aby można je było po prostu skręcić i zablokować. Sugerowałbym przejście na złącza mini xlr, jeśli to możliwe, dla następnej generacji lub złącza typu screw and lock 3,5mm, aby zachować prostotę. W przypadku Orthos było to niewielkie utrudnienie, ale w przypadku HE30o nieco większe z powodu ciężkiego jak diabli kabla głośnikowego Canare, który jest standardowym kablem dla HE300. Po namyśle, ten kabel brzmi świetnie, ale zaburza równowagę i tak już bardzo lekkiego HE300 z ciężkim, długim kablem. Myślę, że bardziej zwinny i lżejszy kabel pasowałby do tego lepiej. Nie mogę zarzucić mu tylko fizycznego aspektu. Sprawia, że podłączenie gniazda jest wyzwaniem, a kable nie skręcają się mocno i nie dają efektu falowania na przewodach w stylu Grado.

Co ciekawe kabel zakończony jest wtykiem 3,5mm a nie 1/4 co jest moim zdaniem ukłonem w stronę przenośności czy łatwości napędzania słuchawek. Hifiman kusi, aby wypróbować je prosto z gniazda DAP, tak pewni są tego, jak łatwo jest je wysterować w porównaniu z poprzednimi ofertami. Tak też uczyniłem i wyniki były naprawdę imponujące:

Używając flac i 320k testując bezpośrednio z gniazda, udało mi się uzyskać całkiem niezłą siłę przy następujących głośnościach dla kilku moich domowych DAP-ów:

ipod 5.5G rockbox - 0db iRiver h120 rockbox - 6db Hifiman HM602 volume - 6/7 Zune HD32 volume - 24

Nie znaczy to jednak, że HE300 nie skorzystałyby ze wzmacniacza słuchawkowego i pod pewnymi względami na pewno by skorzystały, ale radzą sobie całkiem dobrze bez niego. Mały przenośny wzmacniacz słuchawkowy, taki jak Ibasso D Zero lub wzmacniacz z serii T będzie więcej niż wystarczający. Reszta to już tylko kwestia dopasowania tonalnego.

Jakość dźwięku

Dla tych, którzy przyzwyczaili się do podejścia top down engineering poprzednich wcieleń serii HE, może być to lekka aluzja do HE300 sq, kiedy Hifiman wypuścił HE500. HE300 z pewnością posiada wiele cech podobnych do HE500 sq z jego ciepłymi tonami i środkowo-centrycznym przekazem. Najbliższy cenowo do HE300, HE4 przyjął łagodną sygnaturę krzywej w kształcie litery V, która dała bardzo muzykalną jakość, ale niedoceniła nieco środek, HE300 z drugiej strony posuwa muzykalność o krok dalej i naprawdę skupia się na środku pasma.

Po około 40-50 godzinach wygrzewania (pamiętajcie, że jesteśmy dynamiczni, więc mamy dużo czasu na wygrzewanie!) HE300 rzeczywiście wydają się bardzo muzykalne. Jest to SQ od dołu do góry, z przyjemnym uderzeniem basu, który jest zwinny, szybki i nie ma zbyt wiele dudnienia i bardziej agresywną, ale ciepłą średnicą, która jest lekko wysunięta do przodu. Brzmienie jest pełne i gładkie aż do tego momentu. Wysokie tony są dobre, ale lekko wycofane, dając dźwięk mniej męczący i bardziej gładki niż w przypadku poprzednich słuchawek Hifimana. Jak z każdym kolejnym wcieleniem, bas wydaje się być coraz bardziej skupiony, być może w odpowiedzi na informacje zwrotne z każdej iteracji. Z pewnością jest on bardziej widoczny i przy tym pułapie cenowym, podejrzewam, że będzie to dobra rzecz dla tych, którzy chcą czegoś z uderzeniem w porównaniu do słuchawek monitorowych.

Scena dźwiękowa jest dobra, jeśli nie dobra jak w serii AKG K. Bas jest skupiony bardziej na średnim i górnym basie, co daje wrażenie większej sceny dźwiękowej wokół średnich tonów, choć technicznie rzecz biorąc niektóre wokale mogą się nieco pogubić. Album Jet Trail "Dark Night off the Edge of Existence" jest świetnym przykładem zalet i wad HE300. Gitarowe chuggowanie jest po prostu cudowne, ale wokale walczą trochę o powietrze, gdy całość się rozkręca.

Hifiman HE300

Jak wypada na tle konkurencji? Cóż, pierwsze pytanie brzmi: kto jest konkurencją? Podejrzewam, że tak naprawdę patrzysz na Sennheisery HD600 i może HD650 oraz Grado z wyższej półki serii Prestige. HE300 pod wieloma względami podążają środkową ścieżką. Dźwięk jest bardziej pełny niż w przypadku Grado SR325i, ale wciąż ma to środkowo-centryczne podejście. Nie jest jednak tak agresywne jak brzmienie Grado i przegrywa w wysokich tonach z Grado pod względem przejrzystości. Brak Grado w wysokich tonach sprawia jednak, że nieco bardziej wyluzowane HE300 są łatwiejsze dla ucha przy niektórych rodzajach muzyki i niezmiennie pozwalają na dłuższe odsłuchy.

Sennheiser i Grado do pokonania?

Członkowie lokalnego forum, którzy testowali, komentowali również, że ma więcej wspólnego z Sennheiser HD600 niż powiedzmy HD650, choć z mniej zawoalowanym i bardziej zwinnym basem (co prawda nie tak rozciągniętym jak w HD650). Byłbym bardzo zainteresowany sprawdzeniem jak nowy system padów wpłynie na jakość dźwięku, jako że obecne welurowe pady zostaną prawdopodobnie wycofane na rzecz nowego systemu blokowania padów.

Konkluzje

HE300 jest znakomitym dodatkiem do gamy Hifimanów i mam nadzieję, że będą oni kontynuować podrasowywanie zakresu dynamiki na tym poziomie, tak abym nie musiał opróżniać konta bankowego z cen typu HE500. Wyższy współczynnik efektywności i lżejsza konstrukcja fizyczna sprawiają, że są to słuchawki "prawie mobilne", które działają komfortowo bez poważnego wzmocnienia.

Bogata i ciepła sygnatura dźwiękowa pozbawiona jest ostrych wysokich tonów i generalnie pozwala na niemęczące doznania słuchowe. Przyszłe edycje powinny być wyposażone w lżejszy kabel i być może rozejrzeć się za złączami kubkowymi, ale tym, którzy mają kilka dodatkowych dolarów polecam zamówić kable HE6 dla łatwego upgrade'u i lżejszej konfiguracji.

To są słuchawki dające czadu, ze stylowym wyglądem i świetną jakością muzyczną. Nie kupujcie ich do monitorowania i nie oczekujcie, że oddadzą niuanse koncertu Beethovena - kupcie te słuchawki dla zabawy!