ul. Tarnowska 2, 00-965 Warszawa 505-584-458 kontakt@norbu.pl

Sound Blaster E1 firmy Creative

Wydaje mi się, że to była tylko kwestia czasu, zanim pojawi się wystarczająco dużo wpisów w wyszukiwarkę na temat "jak mogę poprawić jakość dźwięku w moim komputerze?", zanim któryś z producentów kart dźwiękowych zdecyduje się coś z tym zrobić. I tak oto firma Creative wprowadza na rynek swoje nowe zewnętrzne urządzenia AMP/DAC z serii E, a w szczególności ich podstawowy model Sound Blaster E1, którego cena zaczyna się od zaledwie 49 dolarów. 49 dolarów plasuje Sound Blaster E1 w samym sercu terytorium FiiO. Jest on o około 25% tańszy niż nowy E10k, którego cena wynosi około 75 dolarów i tylko o 40 dolarów tańszy niż ich własny system Sound Blaster X-Fi HD USB Audio System.

To, co wyróżnia serię Sound Blaster E, to fakt, że po raz pierwszy, według mojej wiedzy, firma Creative aktywnie ukierunkowała swoje urządzenia zewnętrzne na rynek słuchawek. Po drugie, co ważniejsze, E1 jest bardzo mały, bardzo przenośny i na papierze wydaje się być idealnym rozwiązaniem dla ogromnej rzeszy użytkowników słuchawek i uzależnionych od smartfonów.

W pudełku i na zewnątrz

Trzymając pudełko w górze, można zobaczyć, że Creative naprawdę oznacza biznes w sektorze przenośnym z telefonem, tabletem i laptopem kontury wszystkie są sugerowane jako idealne urządzenia do pracy z E1 zarówno z przodu i z tyłu. Wewnątrz opakowanie jest nieco spartańskie, ale nie brakuje w nim czerwonego, kolorowego kabla USB (micro usb do PC) i pasującego do niego kabla 3,5 mm TRRS-to-TRSS IC. Kabel USB do łączenia z komputerem PC lub rozwiązania pulpitu mediów i IC głównie dla Smartphone lub innych w podróży podwójnego ampingu odpowiednik. Jeśli mam jedną myśl na ten temat jest to, że długość USB jest być może nieco zbyt długi i sztywny dla tak małego urządzenia. Coś krótszego i bardziej giętkiego może być lepszym rozwiązaniem. Zazwyczaj dla laptopa lub tabletu połowa długości jest więcej niż wystarczająca, więc nie masz tony czerwonego kabla siedzącego niefortunnie obok twojej drogiej latte. Resztę pudełka zajmuje instrukcja obsługi, gwarancja oraz karta rejestracyjna produktu.

Sam Sound Blaster E1 jest mniej więcej długości palca wskazującego, ma około 1,5 cm wysokości i 3 cm szerokości. Niewiele większy od Digizoid Zo lub starszego FiiO E3 o prostokątnym kształcie. Jest to w dużej mierze niedopowiedziane czarne prostokątne urządzenie wykonane z wysokiej klasy tworzyw sztucznych i precyzyjnych form. Można powiedzieć, że nie jest to nic butikowego. W E1 nie ma żadnych chropowatych krawędzi ani luźnych śrubek i nakrętek, wszystko jest dokładnie poskładane. Spód głośnika Sound Blaster E1 jest zakończony dużym klipsem zwiększającym jego poręczność, który biegnie przez około 80% długości obudowy. Na górze E1 znajdziemy podwójne gniazdo słuchawkowe, a po przeciwnej stronie złącze USB dla przetwornika DAC oraz wejście analogowe dla IC z wybranego źródła dźwięku. Reszta funkcji znajduje się po prawej stronie urządzenia Sound Blaster E1, gdzie umieszczono przyciski odtwarzania/pauzy/wywoływania, mały suwak głośności oraz przycisk zasilania. Po podłączeniu do źródła ładowania 5V (np. komputera) mała niebieska dioda led tuż pod przyciskiem zasilania świeci światłem ciągłym, które z kolei miga z przerwami, gdy jest włączone i używane.

Funkcjonalność

Teraz prawdziwą wartością, jaką widzę w Sound Blaster E1 jest to, co potrafi za 49 dolarów. FiiO E3 był w najlepszym wypadku tylko wzmacniaczem, E6 jest minimalnie lepszy, a najtańszy wzmacniacz/DAC jaki mają to D3, który jest bardziej przeznaczony do zestawów hifi niż słuchawkowych i z pewnością nie jest przenośny. Z drugiej strony E1 podwaja się jako mini wzmacniacz biurkowy i DAC dla laptopa lub tabletu, jak również może być odłączony i służyć jako wzmacniacz słuchawkowy dla Twojego źródła dźwięku. Teraz audiofile noszący ze sobą od X3 w górę mogą znaleźć mniejszą potrzebę zakupu Sound Blaster E1. Po prostu nie sądzę, aby E1 był wymarzonym urządzeniem dla audiofilów z ograniczonym budżetem. Za około 40 dolarów więcej można nabyć FiiO E07k i jest to znakomity przenośny wzmacniacz i DAC, choć nieco większy niż miniaturowy E1. Posiada on również sporo większą moc w porównaniu do E1, jednak obydwa urządzenia posiadają ten sam przetwornik słuchawkowy. Sound Blaster E1 jest raczej marzeniem konsumenta, który potrzebuje nieco więcej niż to, co jego laptop i smartfon mogą zaoferować prosto z gniazdka. Dla 50 dolarów E1 całkiem dużo ma tę bazę pokryte.

Oprogramowanie

Gadżeciarze audio uwielbiają opcje, a E1 oferuje ich mnóstwo. Creative zawsze miał wspaniałą historię wspierania swojego sprzętu łatwym w użyciu i wartościowym oprogramowaniem i E1 nie różni się od mnóstwa pakietów oprogramowania dla wewnętrznych kart dźwiękowych, które zostały wydane wcześniej. Nie jest to urządzenie typu plug and play, jak w przypadku niektórych wzmacniaczy/dac'ów. Creative udostępnił pakiet oprogramowania pozwalający na maksymalizację i kontrolę E1 bezpośrednio z poziomu komputera. Wstępnej konfiguracji sterowników towarzyszy panel kontrolny oparty na graficznym interfejsie użytkownika, który pozwala na korzystanie z różnych opcji, w tym pakietu SBX Pro Studio, oprogramowania Crystal Voice dla wbudowanego mikrofonu (które działa naprawdę dobrze, mogę dodać), niektórych opcji miksera i korektora, jak również możliwość ustawienia urządzenia do pracy z głośnikami lub słuchawkami.

Podwójne słuchawki

Creative powinien być również pochwalony za to, że w E1 znalazł się nie jeden, ale dwa niezależne układy wyjścia słuchawkowego (Maxim MAX97220). Idealnie oznacza to, że dwie słuchawki mogą być napędzane niezależnie, a nie na wspólnym pojedynczym obwodzie, bez degradacji lub utraty jakości. Trzeba pamiętać, że jest to maleńkie urządzenie, więc upakowanie dwóch obwodów z takim powodzeniem jest dość niezwykłe. Jeśli chodzi o moje zastrzeżenia, to regulacja głośności w E1 jest nieco zbyt luźna. Suwak ma tendencję do łatwego przemieszczania się, gdy jest przenośny, ponieważ wystaje na zewnątrz, a nie jest zagłębiony. Byłoby to do opanowania, gdyby nie fakt, że suwak ma bardzo krótki cykl zanim głośność osiągnie bardzo wysoki poziom, co oznacza, że można poważnie uszkodzić sobie uszy w krótkim czasie, jeśli jest się ostrożnym. Wolałbym zobaczyć pokrętło lub stopniowany suwak głośności, aby zapobiec przypadkowemu przesadzeniu z głośnością i uszami.

Żywotność baterii

Ponieważ jest to również wzmacniacz przenośny, E1 może pochwalić się imponującym czasem pracy na jednym ładowaniu, wynoszącym na papierze 25 godzin. Jest bardzo niewiele budżetowych wzmacniaczy, które mogą zbliżyć się do tego zakresu z być może tylko E07k FiiO na poziomie 24 godzin i tańszym E6 spadającym do około 10-12 godzin. Ładowanie odbywa się poprzez USB i wierzę, że może jednocześnie ładować i działać jako DAC USB w tym samym czasie, co jest bardzo przydatną funkcją oszczędzającą czas.

Wrażenia dźwiękowe

Brzmieniowo Sound Blaster E1 to czysto brzmiący wzmacniacz z odrobiną ciepła i rozsądnym poziomem dynamiki z wrażliwymi lub łatwymi do wysterowania słuchawkami i IEM. Nie posiada najpełniejszej sygnatury dźwiękowej i wydaje się być nieco cienki z bardziej testowanymi słuchawkami, ale na szczęście z odpowiednim dopasowaniem może pokazać godny podziwu poziom detali, szczególnie gdy wykorzystuje własne dekodowanie DAC, w przeciwieństwie do używania go po prostu jako wzmacniacza z wewnętrznym DAC-iem. Nie posiada on najszerszej ani najgłębszej sceny dźwiękowej, zamiast tego woli oferować bardziej intymne wrażenia klubowe, które lepiej pasują do współczesnych gatunków popu i rocka niż do czegokolwiek skomplikowanego czy arenowego. Ogólnie rzecz biorąc, E1 ma przyjemnie gładką reprodukcję, która unika wszystkiego, co gorące w wysokich tonach lub dudniące w basie. Jeśli chodzi o dopasowanie, wolałbym zestawić E1 z czystymi i zrównoważonymi lub ciepłymi, zrelaksowanymi słuchawkami lub IEM. Wszystko, co jest skrajne z obu stron, może być dla niego trudne.

Oczywiście można dostosować prezentację dźwięku w trybie DAC poprzez panel oprogramowania z możliwością załadowania predefiniowanych plików EQ, jak również kilku interesujących profili dla gier, takich jak first person shooter, akcja i strategia. Jeśli jesteś szczęśliwcem posiadającym SBX Pro Studio, możesz dalej bawić się efektami surround, aby zwiększyć poczucie przestrzeni w stosunku do standardowej odpowiedzi, gdy efekty są wyłączone.

Potężne gry

E12 twierdzi również, że jest w stanie zasilić do 600ohm znamionowych słuchawek tak wrażliwe, aby obsłużyć prawie każdy IEM rzucony na niego. To jest pewne twierdzenie za mniej niż 50 dolarów. Testując z Fidue A83 i UE900 IEM oraz niektórymi IEM z wyższej półki, jak Heir Audio 8.0 i Dita 'The Answer' byłem pod wrażeniem bardzo niskiego poziomu szumów, ani jednego syczenia czy szumu. Tak więc to ostatnie twierdzenie zostało spełnione, jednak Creative z pewnością nigdy nie testował E1 z podstępnymi puszkami vintage, takimi jak niepokorne, miażdżące wzmacniacz AKG K501, które są oceniane na 120ohm, ale są o wiele trudniejsze do wysterowania niż niektóre puszki oceniane na 300 czy nawet 600.

Nie chodzi o to, że K501 będą miały słabą głośność przy słabszym wzmacniaczu, ale raczej góra i dół pasma skurczą się jak śliwki, dając cienki, średnio-centralny dźwięk. Tak więc, chociaż jestem zachwycony, że E1 może napędzić K501 pod względem głośności, to rzeczywiście brzmi basowo i trochę cienko. Nie jest to najgorszy dźwięk na świecie, ale jest to dowód na to, że wartości znamionowe omów mogą być zwodnicze, jeśli chodzi o efektywność słuchawek. Nie muszę jednak sięgać po słuchawki vintage, aby znaleźć zwodniczo trudne do wysterowania słuchawki na poziomie budżetowym. Philips Citiscape Downtown to kolejny klasyczny przykład nieefektywnych przetworników zapakowanych w pozornie przyjazne omowo puszki. Downtown na szczęście nie musiał wchodzić na samą krawędź głośności z E1, ale zamiast tego usadowił się wygodnie na około 80% maksymalnej głośności. Ponownie debata na temat głośności została wygrana na korzyść E1, ale reprodukcja dźwięku była ostra, cienka i pozbawiona jakiegokolwiek ciała.

Być może jestem trochę niesprawiedliwy zaczynając od słuchawek z trudnymi przetwornikami, ponieważ przełączenie się na znacznie bardziej czułe słuchawki, takie jak Marshall Monitor, dało znacznie pewniejsze rezultaty z dużo bardziej mięsistą linią basu i miłym stopniem przejrzystości w górze pasma, co znacznie przewyższa wszystko, co "prosto z gniazdka" jakiegokolwiek smartfona czy tabletu. Pomaga fakt, że Monitor to stosunkowo ciemne i ciepłe słuchawki z dominującym basem, ale ogólnie rzecz biorąc E1 radzi sobie z wszystkim pewnie.

Nasz werdykt

Za 49 dolarów i jako pierwszy krok od pokładowej karty dźwiękowej lub jako alternatywa dla FiiO E06, Creative Sound Blaster E1 jest pozytywnie napakowany cechami i funkcjonalnością, która łatwo uzasadnia jego skromną cenę. Tak długo, jak jesteś ostrożny z dopasowaniem zarówno pod względem mocy, jak i barwy dźwięku, może on dać godne podziwu rezultaty. Chciałbym, aby niektórzy producenci butików przyjrzeli się tej kwestii bardziej szczegółowo, ponieważ mogliby się nieco nauczyć od Creative.